Zaliczyłam wpadkę z bratem mojego faceta. Syn ma 5 lat, ja wciąż żyję z tym sekretem, choć czuję się jak szm*ta
"To było na krótko przed moim ślubem. Przestałam stosować antykoncepcję, bo data ślubu już była i chcieliśmy starać się o dziecko.

Problem w tym, ze na jednej imprezie u mojego przyszłego męża trochę przeholowałam. Byli tam nasi znajomi, jego brat też. Dominik też był pijany. I tak wyszło. Zawsze nas do siebie torchę ciagnęło, ale on miał żonę, świeżo upieczone małżeństo i w ogóle... 

Wylądowaliśmy w łózku. Seks był świetny. Taki dziki napiętny. Z moim teraz mężem nigdy niczego tak pięknego i spontanicznego nie miałam. Nie wiedziałam, ze ktoś może mnie tak napalić, że tak szybko będę szczytowała. To było miłe. Szybko doszło do nas co się stało. Postanowiliśmy udawać, że nic nie zaszł między nami. Wymazalismy to z pamięci.

Zaraz po tym mój narzeczony wyjechał służbowo, ja oddałam się w wir pracy. Po dwóch tygodniach jak on wrócił ja dostałam okres, więc nie uprawialiśmy znów seksu. Okres był krótki i inny, ale nie zwróciłam wtedy na to uwagi.

Dopiero, po miesiącu gdy nie dostaąłm kolejnego zrobiłam test. Później lekarz itp. Wyliczył mi ile to tygodni. Nie miałam wątpliwości, że to dziecko Dominika. Przecież długo przed nim i długo po nim nie kochałam się z moim narzeczonym.


A okres? To mnie zmyliło. Ginekolog opowiedziała mi, że to się zdardza. No i tak byłam w ciąży w 7 tygodniu. Za późno na działanie... Postanowiłam udawać, że to dziecko mojego narzeczonego. Miesiąc później wzięliśmy piękny ślub. Na szczęście zmieściłam się w moją sukienkę, na którą sporo wydałam.

No i cóż. Tak jakoś było. Jak się nasz synek urodził, to całkowicie zapomniałam na jakiś czas o tym. Chyba do czasu aż zaczęliśmy umieszczać zdjęcia na Facebooku. I ludzie pisali: jaki to podobny do tatusia.


Wtedy naszło mnie to uczucie. Takie poczucie winy, tak jakby ktoś położył wam na klatce piersiowej kilka ciężkich cegieł. Żyję z tymi cegłami od ponad 5 lat.

Nie powiedziałam o tym ani Dominikowi, że to jego dziecko, ani mojemu męzowi. To rozwaliłoby rodzinę. Płakać mi się tylko chce, gdy widzę jak mój synek zaczyna być coraz bardziej podobny do Dominika, nie do mojego męża. Kolor włosów, oczów ma po tacie. Mój mąż ma niebieskie, jego brat ciemne. Ja mam zielone. Synek ma ciemne. Włoski też mu ciemnieją.

Z drugiej strony, to rodzina. Cieszę się, że to był brat męża. Gydyby to był tkos całkiem opcy, pewnie w końcu ktoś zauważyłby CAŁKOWITY brak podobieństwa...

Chyba zabiorę tą tajemnicę do grobu. Bo co mam zrobić..."
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 08 lutego 2019 o 20:02

Komentarze

Zobacz również

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 lipca 2019 o 18:07
Coś w tym jest
Kocham to, że gdy jest lato to nie muszę się przejmować w jaki dzień tygodnia pije,
bo najsilniejszym argumentem na picie jest: "jest lato".
Sprawdź co potrafią bezlitosne.pl
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 16 lipca 2019 o 15:07
Szkoda
Szkoda, że nie jestem uzależniona od czegoś fajnego,
jak zdrowe jedzenie, ćwiczenia lub oszczędzanie hajsu.
Sprawdź co potrafią bezlitosne.pl
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 16 lipca 2019 o 15:07
Amen
Nie jestem drugą opcją.
Nie jestem planem B i żadnym "może".
Bierzesz mnie całą lub w ogóle.
Sprawdź co potrafią bezlitosne.pl
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 16 lipca 2019 o 15:07
Nikt
"Przecież nie możemy tak chlać co wieczór"

"Nikt nie powiedział, że na tym urlopie będzie łatwo"
Sprawdź co potrafią bezlitosne.pl
Do ulubionych Komentarze

Głosy

Dodano 16 lipca 2019 o 15:07