Koleżanka chce zaoszczędzić na hotelu i spać u mnie. Nikt jej nie zapraszał
"Jestem między młotem a kowadłem. Zupełnie nie wiem, jak mam się zachować. Niby na bezczelność wypadałoby odpowiedzieć w podobny sposób, ale jednak byłoby mi szkoda tej znajomości. Kiedyś świetnie się dogadywałyśmy, a teraz mimo odległości też mamy regularny kontakt.

Moja bliska koleżanka ze studiów dwa lata temu wyprowadziła się z Polski. Rodzina nadal jest w kraju, ale daleko od Warszawy. Teraz zamierza przylecieć na tydzień, bo ma kilka spraw do załatwienia. Ucieszyłam się, bo jeszcze nie znałam jej dokładnych planów.

Ona chce przez cały ten czas siedzieć mi na głowie, a nigdy jej tego nie proponowałam.

Dla niej to oczywiste, że skoro przylatuje do stolicy i ma tutaj mnie, to może przenocować za darmo. Cóż, dla mnie to nie do końca normalne. Ona ma urlop, a ja przez ten czas muszę pracować. Poza tym, ja nie mieszkam sama.

 

Jakoś dziwnie bym się czuła zostawiając ją z moim facetem. Jemu to też nie jest na rękę, bo przez tydzień musiałby się ze wszystkim pilnować. Dla niego to zupełnie obca osoba... Do tej pory nie odpowiedziałam jakoś konkretnie. W sumie nawet mnie nie pytała.

Tylko oznajmiła, że przyjeżdża tego dnia, o tej godzinie i byłoby miło, gdybyśmy ją odebrali z lotniska. Czy to nie jest bezczelne? Ja bym się tak nie wpraszała nawet najbliższej przyjaciółce czy rodzinie. Nie mam zamiaru nagle wszystkiego organizować, bo jej jest tak wygodnie.

Nie wiem, jak mam to rozegrać. Przecież jak jej odmówię, to się obrazi i tyle będzie z naszej znajomości."

Honorata

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 16 czerwca 2019 o 19:06

Komentarze

Zobacz również

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 18 lipca 2019 o 12:07
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 18 lipca 2019 o 12:07
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 18 lipca 2019 o 12:07
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 18 lipca 2019 o 12:07
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 18 lipca 2019 o 12:07