Listy bezlitosnych czytelniczek

Nie planowałam tego, jakoś samo do tego doszło. Myślę, że to będzie mój rok. Przecież tak się mówi: „Jaki sylwester… taki cały rok“. Mam nadzieję, że to się sprawdzi. W sylwestra byłam na dosyć ostrej imprezie, na której poznałam aż 3 fajnych facetów. Z jednym od razu się przespałam w kuchni, a z innymi umówiłam się kilka dni później na randki. Jeszcze nigdy nie byłam taka dzika, ale muszę przyznać, że podoba mi się moja nowa strona. Nie jestem w żadnym związku, nikogo nie zdradzam, cnoty też nikomu nie przysięgałam i zawsze się zabezpieczam. 

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 05 stycznia 2018 o 17:01

Z moim byłym poznaliśmy się 4 lata temu i już po kilku miesiącach znajomości, zostaliśmy parą. To był mój pierwszy poważny związek i też najdłuższy. Naprawdę byłam zakochana w Tomku i wierzyłam, że będziemy ze sobą przez całe życie, ale niestety… zaczęło się coś psuć. Coraz częściej się kłóciliśmy i już nie było między nami tego „ognia“. Nic już nie było tak jak dawniej. Myślę, że codzienność i rutyna zabiła nasze uczucia. Rozstaliśmy się w zgodzie i na początku czułam się super. Ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, że…

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 04 stycznia 2018 o 13:01

Swojego faceta spotkałam, jak byłam z koleżankami na mieście. Podszedł do mnie, zażartował i mnie oczarował. Od razu dałam mu swój numer telefonu i zaczęliśmy się spotykać. Szybko się w nim zakochałam. Był biznesmenem, dżentelmenem i prawdziwym mężczyzną. Stać go było na drogie kolacje, markowe ciuchy i na szybki samochód. Lubił mi kupować luksusowe prezenty. Spodobało mi się to. Pierwszy raz dostawałam takie rzeczy, nie robiąc nic w „zamian“. 

Będę szczerza… byłam przyzwyczajona do tego typu lifestylu. Od lat miałam wsparcie finansowe od innych mężczyzn. Jednak z Tadkiem nie byłam taka szczera...

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 02 stycznia 2018 o 12:01

Swojego męża poznałam w liceum. Chodziliśmy do sąsiednich klas. Na początku mnie nie pociągał, był bardzo nieśmiały i nie za bardzo męski. Jakiś czas później poznałam go lepiej i zauważyłam, że to miły, czuły i bardzo mądry mężczyzna. Staliśmy się nierozłączni. Dużo razem rozmawialiśmy, chodziliśmy do kina i zaczęliśmy podróżować i zwiedzać świat.
Zaszłam w ciąże, pobraliśmy się i od 13 lat mieszkamy w pięknym małym domku z naszym synkiem.
Jesteśmy niby idealną rodziną, ale…

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 02 stycznia 2018 o 11:01
Od dawna nie byłam na żadnej zabawie, mam 42 lata i tak naprawdę na dobre zasiedziałam się w domu. Mój czas wypełniony jest tylko opieką nam dziećmi i chorą teściową. W tym roku, mój mąż postanowił wziąć mnie jednak na powitanie nowego roku.
Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 01 stycznia 2018 o 19:01

Gdy byłam szpitalu na usuwaniu jajników, stało się coś, co trafiło mnie jeszcze bardziej, jak wiadomość o chorobie nowotworowej. Zacznę od początku: moja siostra wprowadziła się do nas (do mnie i mojego byłego męża), gdy tylko usłyszała o mojej chorobie. Była wielką pomocą, bo ja miałam coraz mniej siły, żeby zająć się domem, dziećmi i swoim mężem. Okazało się, że siostra wzięła sobie za bardzo do serca opiekę nad moją rodziną i zapragnęła być mną. Przez całe życie była samotną singielką i chyba bardzo jej się spodobało mieć dzieci i męża...

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 31 grudnia 2017 o 18:12

Związek z moim byłym nauczył mnie jednego:
 Zdecydowanie wolę małe penisy. Idealnie mieszczą się w jednej dłoni, są zgrabne i można się z nimi lepiej bawić (if you know what I mean). Te duże mnie obrzydzają.

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 25 grudnia 2017 o 15:12

Byłam szczęśliwą żoną...

Przez jakieś 16 lat nasze małżeństwo układało się naprawdę dobrze. Mieliśmy dwójkę dzieci, dom z ogrodem i psa. Mój mąż dobrze zarabiał, nie musiałam pracować. Jedynym moim obowiązkiem było dbanie o dzieci i o dom. Na początku dobrze się z tym czułam, ale po jakimś czasie zaczęłam się nudzić. Czułam się tak, jakbym po prostu marnowała swoje życie. Dzieci stawały się coraz bardziej samodzielne, a ja… po prostu nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Kiedy znajoma poprosiła mnie, żebym od czasu do czasu pomagała jej w kawiarni, którą otworzyła, byłam w niebo wzięta. Zarobki były marne, ale zaczęłam rozkwitać. Znów poczułam się potrzebna i gdy Gosia prosiła mnie o to, żebym przejęła jej zmianę, robiłam to chętnie. Miałam wtedy powód, żeby o siebie zadbać. Znów zaczęłam cieszyć się z makijażu, z seksownych ciuszków i…

Do ulubionych Pobierz Komentarze

Głosy

Dodano 05 grudnia 2017 o 18:12